|
7 lutego 2012
„DRIP W ROLI GŁÓWNEJ” Poczynane przeze mnie ostatnimi miesiącami mikrokroczki w próbowaniu kawy przygotowanej metodami „innymi” niż wprost z zajebistej machinerii wartej tyle, co minimum średniej klasy auto prosto z salonu, zainspirowały mnie do podzielenia się z Wami moim osobistym „final result”: pokochałam drip’a. Dla przypomnienia chodzi o tzw. „przelew” czyli dosłownie w rozwinięciu: „przelewanie wody przez kawę”, do którego banalnego przygotowania zachęcam każdego z Was u siebie w domu (porządny całkiem dripper można kupić za ok. 80zł, natomiast „słomianym zapaleńcom” wystarczy taki za dychę z supermarketu). Co się okazuję i, co również bardzo cieszy, metoda zyskuje u nas na popularności, czego wyrazem jest choćby konkurs tylko i wyłącznie w dripie: Brewers Cup 2012, który odbędzie się już 22. marca w Warszawce podczas Mistrzostw Polski Baristów 2012. Pozwolę sobie na przedstawienie tego jak owy konkurs przebiega, a przebiega w sposób dość ciekawy. Brewers Cup to 2 tury. 1. tura jest obowiązkowa, 2.- tak zwana „otwarta”. Z kolei obie łączy jeden wspólny mianownik: zawodnik przygotowuje 3 osobne napary- po jednym dla każdego z sędziów. Runda 1.: zawodnik ma 7 minut, podczas których przygotowuje kawę bez demonstracji (‘pokazywania’- w skrócie mówiąc) oraz bez prezentacji (‘opowiadania’ o kawie). Barista zaparza kawę dostarczoną przez organizatora, czytaj: każdy startujący pracuje na dokładnie tym samym ziarnie. I tu najlepsze: sędziowie nie widzą zawodnika, który jest odseparowany parawanem. Cel: ocena sensoryczna kawy tylko i wyłącznie, a nie- techniki danego zawodnika. Runda 2.: w turze drugiej zawodnik startuje już ze swoją kawą i z… dowolną, wypracowaną przez siebie techniką. Musi natomiast kawę zaprezentować, czyli ładnie, zgrabnie i z polotem o niej opowiedzieć Jako, że wątpliwości mogą pojawić się przy pojęciu ocena sensoryczna kawy, spieszę z wyjaśnieniem: sędziowie oceniają (runda 1.): aromat, smak, posmak, kwaskowatość, body (cielistość kawy), balans (wyważenie ww elementów) oraz ogólne wrażenie. Zgłoszenia do jutra, do końca dnia. A jak nie to „zamieszajcie” dripa w domku. Bo dobry! :-) Marcjan |