|
10 grudnia 2011
„PIKULTURA 2” Jako, że słowo wypowiedziane, a i napisane- ciałem, a raczej piwem się staje, tak więc Browar/browar Litovel… Historia, a nawet bardziej- prehistoria posiada „wątłe”, ale jednak notatki na temat tego, iż korzenie piwa Litovel- nam współcześnie znanego- sięgają aż roku 1291! Jeśli chodzi o Litovel warzony w miejscowości Litovel, historia nie sięga aż w tak archaiczną zaprzeszłość: tu zadziało się w okolicach 1893 roku. Dla nas- w czasie między jedną, a drugą wojną, dla Czechów- w okresie tak zwanej „pierwszej republiki”, Litovel był powszechnie nazywany „morawskim Pilznerem”. Dla tych rozkojarzonych przypomnienie: w sposób bezpośredni informacja ta wskazuje na nieprzeciętną, nie byle jaką jakość i markę tego piwa. I nie mającą za wiele wspólnego z nikomu nieznanym, lichym i tylko lokalnym przysmakiem… Sam Browar Litovel zapewnia, że ichne piwo produkowane jest „z dobrej wody, wysokiej jakości słodu oraz łagodnego chmielu- uprawianego tylko i wyłącznie w Czechach”. No tak. Każdy tak napisać może… Dla mnie o wiele bardziej interesujący, porywający jest fakt, że browar w Litovlu otacza przepiękny park, naprawdę klimatyczny- czuć ducha (a co, byłam! :-)), piwo siedzi i się „grzeje” w miedzianych kadziach,
a ściany browaru są po części z… marmuru! Litovel jest regularnie doceniany na najbardziej prestiżowych wystawach i konkursach krajowych (jasne :-)), ale i zagranicznych. Coś na potwierdzenie? To akurat mnie zaskoczyło… No bo wyobrażałam sobie, że w czasie nie tylko wakacyjnych wojaży, nie w Czechach i nie w Polszcze- naturalnie , jak spotkam czeskie piwo, to będzie to Pilsner Urquel, w innym razie- Budweiser. Dupka blada: oto Litovel do kupienia jest m.in. w: Szwecji, Niemcach, Finlandii, Turcji, Francji, Mongolii (ołkej :-)), Grecji, Włochach...
… i na Antoniego. We Wrocławiu! Już, już nie długo… Poszerzaj piwne horyzonty :-) Taa… Wprost proporcjonalnie do brzucha :-) (Zgrozo!) Marcjan |